FutureNet Śląsk Wrocław pokonał Górnik Wałbrzych Trans.eu 91:78 w koszykarskich derbach Dolnego Śląska. Na boisku wrzało od emocji, gdyż jeszcze na siedem minut przed końcem meczu był remis. Śląsk nie dał sobie jednak odebrać zwycięstwa i pewnie wygrał to spotkanie.
Dla koszykarzy Radosława Hyżego spotkanie było szansą do rehabilitacji za wyjazdową porażkę z AZS-em AGH Kraków. Choć przed spotkaniem Śląsk był liderem tabeli, a Górnik zajmował dopiero 8. miejsce, na boisku wszystko mogło się zdarzyć.

Boiskowa wrzawa

Od początku spotkania widać było, że żadna z drużyn nie odpuści. Gra była bardzo wyrównana, zespoły nie potrafili zbudować sobie wysokiej przewagi. Gospodarze często rzucali zza łuku i choć piłki nie wpadały do kosza, Śląsk punktował. Dobrze bowiem wyglądała gra na zbiórce, która pozwalała na dobijanie niecelnych rzutów. Górnik jednak prezentował się równie dobrze, a dzięki trójkom Huberta Kruszczyńskiego i dobrej postawie Piotra Niedźwiedzkiego, po pierwszej kwarcie goście przegrywali tylko dwoma oczkami (21:23).

W drugiej kwarcie wrocławianie grali coraz pewniej, a z czasem zaczęli kontrolować to spotkanie. Agresywna obrona przynosiła efekty i skutecznie utrudniała gościom zdobywanie punktów. Po pięciu minutach gry zdobyli oni tylko pięć oczek. Przewaga Śląska rosła, co skutkowało nerwowością wśród zawodników Górnika. To z kolei przekładało się na przewinienia, które odgwizdane zostały najpierw Jakubowi Derze, a później trenerowi wałbrzyszan – Marcinowi Radomskiemu. Szkoleniowiec ukarany już drugim faulem technicznych, został usunięty z ławki. Wszystko to sprawiło, że do przerwy Śląsk prowadził 48:35.

Walka do samego końca

Niespodziewanie w trzeciej kwarcie, goście zaczęli powoli i mozolnie odrabiać starty. Wrocławianie prezentowali się dobrze, jednak Górnik, niesiony dopingiem swoich kibiców, zbliżał się do remisu. Wałbrzyszanie byli skuteczni w rzutach za trzy punkty, co pozwoliło im zniwelować starty do trzech oczek. W końcówce punkty dla Śląska dołożył Bartłomiej Pietras i przed czwartą częścią, gospodarze prowadzili zaledwie 63:60.

Ostatnia część przyniosła najwięcej emocji. Na siedem minut przed końcem spotkania, goście doprowadzili do remisu (66:66). Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wzięli rozgrywający WKS-u – Norbert Kulon i Robert Skibniewski. Pierwszy z nich punktował, trafiając trójkę i wykorzystując rzuty osobiste, a drugi dokładając celny rzut zza łuku. Po serii 21:4 dla Śląska, nikt już nie miał złudzeń. Zawodnicy Radosława Hyżego zdołali pokonać Górnik Wałbrzych 91:78 i wygrali koszykarskie derby Dolnego Śląska.

Obawialiśmy się tego, jak nasi zawodnicy poradzą sobie z presją zespołu i kibiców, którzy przyjadą z Wałbrzycha, ale nasza młoda drużyna dała sobie z tym radę, z czego jestem bardzo dumny. Podobało mi się, w jaki sposób graliśmy w pierwszej połowie, w drugiej zaczęły się problemy. Moi zawodnicy pomyśleli, że ten mecz się sam wygra. Dobra gra w obronie zaczyna się od dobrego ataku, gorzej jeśli „nie wpada”. Czwarta kwarta była znakomita, a Robert i Norbert zrobili to, czego od nich oczekiwałem – mówi Radosław Hyży, trener Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – Górnik Trans.eu Wałbrzych 91:78 (23:21, 25:14, 15:25, 28:18)

Śląsk: Norbert Kulon 25, Robert Skibniewski 16, Aleksander Dziewa 15, Aleksander Leńczuk 15, Jakub Musiał 12, Bartłomiej Pietras 7, Karol Michałek 1, Tomasz Żeleźniak 0, Michał Sasik 0.

Górnik: Piotr Niedźwiedzki 20, Hubert Kruszyński 12, Jakub Der 10, Krzysztof Spała 10, Bartłomiej Ratajczak 7, Damian Durski 7, Tomasz Krzywdziński 7, Rafał Glapiński 5, Marcin Jeziorowski 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław