W rozegranym awansem meczu 24. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy pokonały przed własną publicznością JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 88:71.
- REKLAMA -

To było pewne i przekonujące zwycięstwo mistrzyń Polski. Wrocławianki po raz kolejny popisały się dobrą dyspozycją w grze ofensywnej. Rzucały z ponad 50-procentową skutecznością, bardzo płynnie przechodziły z obrony do ataku, popełniły tylko siedem strat, umiejętnie dzieliły się piłką (28 asyst) i zdobyły 88 punktów. Niemal połowa tego dorobku to zasługa Tijany Ajduković (22) i Sharnee Zoll-Norman (20).
Dobra postawa zespołu sprawiła, że nawet moment na boisko nie musiała wchodzić Agnieszka Kaczmarczyk, jedna z liderek Ślęzy. Jak wyjaśnił trener Arkadiusz Rusin, reprezentantka Polski w ostatnim czasie trenowała w inny sposób niż reszta drużyny po to, by być w jak najlepszej formie w najważniejszej części sezonu. W takiej sytuacji przeciwko JAS-FBG więcej minut na parkiecie spędziły inne Polski, w tym Agnieszka Majewska, która zdobyła pierwsze punkty po powrocie do gry po wielomiesięcznej przerwie.
Ślęza dosyć powoli rozkręcała się w tym spotkaniu. Pierwsza kwarta bardzo wyrównana. Druga już z lekką przewagą wrocławianek. Trzecia to już absolutna dominacja mistrzyń Polski, które zdobywały punkty na wiele sposobów. Pod koszem nie do zatrzymania była Tijana Ajduković, za trzy dwa razy w tej części gry trafiła Elina Dikeoulakou, do kontry biegała Tania Perez, a asystę za asystą notowała Sharnee Zoll-Norman. Po 30 minutach było już 66:46 dla Ślęzy.
Czwarta kwarta, choć wygrana nieznacznie przez przyjezdne, nie mogła pozbawić misgtrzyń Polski kolejnego zwycięstwa. Ostatecznie Ślęza Wrocław pokonała JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 88:71. Z bilansem 14 zwycięstw i 5 porażek zajmuje czwarte miejsce w tabeli.
Kolejne spotkanie wrocławianek już w sobotę 3 marca. Ich przeciwnikiem na wyjeździe będzie Enea AZS Poznań.

Ślęza Wrocław – JAS-FBG Zagłębie Sosnowic 88:71 (18:16, 23:17, 25:13, 22:25)
Ślęza: Tijana Ajduković 22, Sharnee Zoll-Norman 20 (1), Kourtney Treffers 14, Elina Dikeoulakou 11 (3), Tania Perez 7 (1), Karina Szybała 6, Agnieszka Majewska 4, Klaudia Sosnowska 2, Janis Ndiba 2, Zuzanna Sklepowicz.
JAS-FBG Zagłębie: Robyn Parks 22 (1), Agnieszka Fikiel 16 (1), Marta Urbaniak 13 (3), Stephany Skrba 10, Naketia Swanier 8 (1), Ines Corda 2, Aleksandra Wojtala, Michaela Stara, Marta Dobrowolska, Martyna Ryng.

Po meczu powiedzieli:
 
Leszek Marzec (trener JAS-FBG Zagłębia): – Gra przeciwko mistrzowi Polski to na pewno dla nas zaszczyt, ale jesteśmy w trudnej sytuacji zdrowotnej. Do Wrocławia nie przyjechała Egle Siksniute, nasza podstawowa środkowa. Inne zawodniczki były chore, ale to nas nie tłumaczy. Mieliśmy ograniczony skład, a także możliwość rotacji. Dziękuję dziewczynom za to, że naprawdę były dobre momenty w naszej grze. Wiadomo, że Ślęza jest mistrzem, ma bardzo dobry skład, jest bardzo dobrze prowadzona. Dzisiejszy wynik odzwierciedla tę sytuację. Uważam, że poziom meczu był momentami bardzo dobry. Trzeba się uczyć od mistrza. Jesteśmy zadowoleni, że w tak okrojonym składzie były fragmenty dobrej gry w naszym wykonaniu. Naszym zadaniem jest walka z innymi zespołami niż Ślęza.
Naketia Swanier (zawodniczka JAS-FBG Zagłębia): – Gratulacje dla zespołu z Wrocławia. Tak, jak trener powiedział, nasza środkowa jest chora. Kilka innych zawodniczek również było chorych. Nie mieliśmy dziś głębi składu, ale walczyłyśmy całkiem nieźle. W drugiej połowie nie trafiłyśmy tak dużo rzutów jak w pierwszej. Wrocław zbierał piłki i dobrze biegał do kontry, ale zrobiłyśmy to, co mogłyśmy. Gratulacje dla Ślęzy i powodzenia w dalszych rozgrywkach.
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Udało nam się zrealizować kilka rzeczy. To było kolejne spotkanie, w którym biegaliśmy do kontry. Szybki atak zaczyna wyglądać tak, jak na początku sezonu. Na późniejszym etapie sezonu mieliśmy przestój. W czasie przerwy w rozgrywkach na kadrę zmieniliśmy trochę pracę i to w tej chwili jest widoczne.
Od razu uprzedzam pytanie – z Agnieszką Kaczmarczyk jest wszystko w porządku, nie jest kontuzjowana. Jest w tym momencie w trochę innym rytmie treningowym. Wcześniej była na zgrupowaniu kadry, nie mogła wykonać pewnej pracy motorycznej. Na tym się teraz skupiamy. Była dziś do dyspozycji, ale udało nam się zagrać bez niej.
Za trzy dni kolejny mecz, czwarty w ciągu dwóch tygodni. Jak widać, są symptomy lepszej gry, są rzeczy, które musimy poprawić. Myślę, że będą one wyglądać lepiej. Nasza gra na obronę strefową musi być trochę bardziej opanowana. Były bardzo dobre akcje, dobre momenty – zwłaszcza między zawodniczkami wysokimi – ale czasami niepotrzebnie szukaliśmy rzutu. Jak tylko zagraliśmy do środka i na zewnątrz, to były łatwe pozycje.
Tijana Ajduković (zawodniczka Ślęzy): – Myślę, że wracamy do swojego rytmu gry z początku sezonu. Mamy jeszcze miesiąc do play-offów, na to, żebyśmy były jeszcze lepsze. Jesteśmy na drodze, którą powinnyśmy dalej podążać.

Autor: Paweł Kucharski