Śląsk Wrocław po bramce Celebana pokonał GKS Katowice 1:0 (0:0). Był to ostatni sparing podopiecznych Jana Urbana przed startem rundy wiosennej.

Pierwsze minuty to pełna dominacja WKS-u. Najpierw Kamil Biliński po świetnej akcji Roberta Picha stanął oko w oko z Abramowiczem, który jednak zdołał skutecznie interweniować. Chwilę później słowacki skrzydłowy sam mógł otworzyć wynik spotkania, lecz piłka wylądowała na poprzeczce.

Z upływem czasu do głosu coraz częściej dochodzili katowiczanie. Najbliżej pokonania Mariusza Pawełka był Foszmańczyk. Bramkarz Trójkolorowych wykazał się jednak znakomitym refleksem i sparował uderzenie.

Żadna z ekip nie była w stanie uzyskać wyraźnej przewagi, choć to wrocławianie wydawali się bardziej zdeterminowani. Po zmianie stron pod bramką GKS-u znalazł się Celeban i zrobił dokładnie to, co w takich sytuacjach potrafi najlepiej – oddał efektowny strzał głową i Śląsk objął prowadzenie. Wykorzystał przy tym dokładne dośrodkowanie Pawelca.

Obraz gry, jak i rezultat, do ostatniego gwizdka nie uległ już zmianie. Należy jednak podkreślić, że obie drużyny stworzyły wiele dogodnych okazji. Ozdobą dzisiejszego starcia mógł być gol Bilińskiego. Do szczęścia zabrakło odrobiny precyzji, bowiem piłka po jego potężnym uderzeniu trafiła w poprzeczkę.

Tym samym WKS kończy okres przygotowawczy nie odnosząc porażki w żadnym z 6 spotkań.


Śląsk Wrocław – GKS Katowice 1:0 (0:0)

Bramka: Celeban 64’

Śląsk Wrocław: Pawełek – Pawelec (Ziliński 82′), Kokoszka, Celeban, Dankowski, Pich (Roman 73′), Kovacević, Morioka, Madej (Stjepanović 56′), Riera, Bliński.

GKS Katowice: M. Abramowicz (Wierzbicki 46′) – Czerwiński, Kamiński, Wisio (Práznovský 46′), D. Abramowicz, Foszmańczyk, Kalinkowski, Sapała, Goncerz (Frańczak 46′), Jóźwiak, Prokić (Lebedyński 46′).
Żółta kartka: Madej.
Autor: Tomasz Szozda
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska

Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU