Dobrze swoją trenerską pracę w Śląsku rozpoczął Tadeusz Pawłowski. Prowadzony przez niego zespół pokonał Cracovię na jej boisku 1:0. Bohaterem został Marian Kelemen. To pierwsze zwycięstwo Śląska od 3 listopada!

Przypomnijmy, że w tygodniu doszło do małej rewolucji w drużynie. Po porażce z Ruchem posadę stracił Stanislav Levy, którego zastąpił Tadeusz Pawłowski. To nie koniec zmian. Z opaską kapitańską pożegnał się Sebastian Mila, która leczy właśnie kontuzję. Nie to jednak było powodem decyzji. Pawłowski nie ukrywał, że potrzebuje wojowników.

– Sebastian ma około sześciu kilogramów nadwagi – zdradził Pawłowski tuż przed pierwszym gwizdkiem.

Mila dostał specjalny sztab ludzi, dzięki którym ma nadwagę stracić. Jego opaskę kapitańską przejął najskuteczniejszy nasz zawodnik – Marco Paixao. Z kolei na boisku miejsce te przejął nowy nabytek Mateusz Machaj. Obok niego stanął kolejny debiutant Robert Pich. W trakcie gry zadebiutował też Lukasz Droppa.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszym z nich dominowali piłkarze Cracovii. Szczególnie uciążliwy, co nieskuteczny był 22-letni Sebastian Steblecki. Tylko dzięki ogromnemu wyczuciu i szczęściu bramkarza Mariana Kelemena gospodarze nie wyszli na prowadzenie. Wszystko zmienił się tuż przed przerwą. W jednej z nielicznych akcji Śląska Sylwester Patejuk przejął piłkę na własnej połowie, podał na drugą stronę boisko do Dudu, ten poprowadził ją lewą stroną, przerzucił z powrotem na prawą do Patejuka, który był już na wysokości pola karnego, tam pomocnik podał na środek do Marco Paixao, który bez najmniejszych problemów trafił do bramki. W doliczonym czasie gry Śląsk podniesiony na duchu zdobytą bramką zaatakował, ale nie zdołał podwyższyć.

W drugiej połowie role się odwróciły. Pierwsze minuty to była walka akcja za akcję. Blisko wyrównania był Władymir Boljević, któremu udało się wyprzedzić naszych stoperów. Na posterunku był jednak Kelemen, który wyszedł poza pole karne, aby wybić piłkę. Z upływem czasu wrocławianie grali coraz pewniej. Paixao miał kolejne szanse na podwyższenie wyniku. Niestety Pilarz po raz drugi nie dał się pokonać. Cracovia przez większość drugiej połowy była bezradna, a nasi piłkarze bezlitośnie faulowani przez gospodarzy. Spokojna gra Śląsk zmieniła się w ostatnich minutach meczu, gdy szaleńczą wręcz walkę podjęli krakowianie. Kelemen tego dnia jednak grał jak z nut, dzięki czemu nasz zespół wygrał pierwszy mecz od 4 miesięcy.

Cracovia – Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)

Cracovia: Pilarz – Nykiel, Żytko, Mikulić, Marciniak – Steblecki (61. Dudzic), Szeliga (58. Danielewicz), Sztraus, Boljević, Ntibazonkiza – Kita (46. Rakels).

Śląsk: Kelemen – Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Dudu – Hateley, Stevanović (90. Socha) – Patejuk (67. Zieliński), Machaj (74. Droppa), Pich – Paixao

Żółte kartki:  Steblecki, Żytko, Danielewicz, Marciniak, Nykiel, Rakels (wszyscy Cracovia) – Pich (Śląsk)

Sędziował: Mariusz Złotek

Autor | Daniel E. Groszewski
Zdjęcie | Śląsk Wrocław S.A.