Śląsk pokonał rosyjską Mordowiję Sarańsk 2:1 (1:1) w pierwszym sparingu rozegranym na Cyprze. Bramki dla WKS-u zdobyli Piotr Ćwielong i Waldemar Sobota.

Zdobywca pierwszej bramki Piotr Ćwielong / fot. SlaskWroclaw.pl

W spotkaniu, które odbyło się w miejscowości Xylotympou, trener Orest Lenczyk skorzystał z dwóch różnych jedenastek. Nie wystąpili jedynie dwaj zawodnicy, którzy wyjechali ze Śląskiem na Cypr: młody bramkarz Sebastian Mordal oraz narzekający na drobny uraz Sebastian Mila.

Zespół z Sarańska, wicelider pierwszej ligi rosyjskiej, okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Rywale byli dobrze zorganizowani w obronie, grali twardo i agresywnie, kilkakrotnie poważnie zagrozili bramce wicemistrzów Polski. Po raz pierwszy mieli szansę na gola w 14 minucie meczu, kiedy sędzia podyktował mocno naciagany rzut karny za faul Patrika Mraza. Na całe szczęście Marian Kelemen wyczuł intencje Rustiema Muchamietszyna i obronił jedenastkę.

Od tego momentu Śląsk zaczął jednak dominować na murawie. W 18 minucie Cristian Diaz otrzymał świetne podanie od Sebastiana Dudka, lecz strzał głową Argentyńczyka został obroniony przez golkipera rywali. Pięć minut później Diaz próbował ponownie szczęścia, ale i tym razem górą był bramkarz. W 26 minucie bramkarz popełnił jednak błąd, podając piłkę prosto pod nogi Piotra Ćwielonga. Skrzydłowy Śląska zdecydował się na akcję skrzydłem, z łatwością ograł rosyjskiego obrońcę i strzałem z ostrego kąta dał WKS-owi prowadzenie. Niestety, w 29 minucie Mordowija wyprowadziła skuteczną kontrę, którą wyrównała stan meczu. W sytuacji sam na sam z Kelemenem bramkę zdobył brat nieskutecznego wykonawcy rzutu karnego – Rusłan.

Po przerwie Śląsk nadal stwarzał sobie sytuacje, ale i rywale potrafili wprowadzić zamieszanie pod bramką Śląska, której od 46 minuty strzegł Rafał Gikiewicz. Na szczęście rywale nie trafiali do celu, w przeciwnieństwie do wrocławian, a konkretnie Waldemara Soboty, który technicznym strzałem nad rosyjskim bramkarzem ponownie wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Okazje na podwyższenie wyniku mieli jeszcze Łukasz Gikiewicz, Piotr Celeban i Marcin Staszewski, ale piłki po ich uderzeniach bądź przechodziły nad poprzeczką, bądź trafiały w słupek.

 

Śląsk Wrocław – Mordowija Sarańsk 2:1 (1:1)
Bramki:
 Ćwielong 26, Sobota 68 – Rusłan Muchamietszyn 29

Śląsk I połowa: Kelemen – Pawelec, Fojut, Wasiluk, Mraz – Socha, Dudek (32 Sztylka), Elsner, Ćwielong – Diaz, Voskamp.
Śląsk II połowa: R. Gikiewicz – Wołczek, Celeban, Pietrasiak, Spahić – Cetnarski, Kaźmierczak (82 Menzel), Stevanović (80 Staszewski), Sztylka (63 Sobota), Madej – Ł. Gikiewicz

(SlaskWroclaw.pl)